na pchlim targu można znaleźć wszystko - tak jak u mnie. Będzie więc o dzieciach, książkach, patchworkach, wieńcach adwentowych i szydełkowych firankach i serwetkach

Przepisy

niedziela, 15 lutego 2009

Nie wychodzi mi nic innego, niestety, a i to ciasto, gdy je piekłam wcześniej, nieraz lądowało w koszu na śmieci. Od pewnego jednak czasu udaje się za każdym razem - i jako placek z owocami, i w formie przepysznych nadziewanych powidłami śliwkowymi rogalików (choć z niektórych wiarygodnych źródeł i z własnego doświadczenia wiem, że nie każdemu się ono, czyli drożdżowe, udaje). Z racji częstego wypiekania doszłyśmy już do takiej wprawy, że w teraz to już i moje dziewczyny same pieką, i do przepisu nie musimy zaglądać, tylko pieczemy na tzw. "oko".

Wielkopolskie rogaliki drożdżowe

Składniki na zaczyn: 1 kostka świeżych drożdży, dwie łyżki mąki (ja używam zawsze koszalińskiej), 1 łyżka cukru i kilka łyżek letniego mleka - wszystko to utrzeć łyżką na gładką masę i odstawić na 10 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (zaczyn robię zawsze w misce miksera, w której potem wyrabiam całe ciasto, dodając kolejne składniki - mam później mniej zmywania)

Ciasto: 1 kg mąki, 1-1,5 szklanki letniego mleka z rozpuszczonymi 100 g "Kasi", 6 całych jaj, 6-8 łyżek cukru i szczyptę soli dodajemy do wyrośniętego zaczynu i wyrabiamy gładkie ciasto, które następnie leciutko oprószamy mąką na wierzchu i w tej samej misce, w której je wyrobiliśmy, odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 30 minut do wyrośnięcia. Całość nakrywamy lnianą ściereczką -  nic nam do tego ciasta nie wpadnie i nie obeschnie.

Włączamy piekarnik i nagrzewamy go do temperatury 180 stopni

Kiedyś słyszałam opinię, że ciasto drożdżowe jest dobrze wyrośnięte wtedy, gdy podczas wyrabiania "puffnie" 100 razy. Nie wiem, czy tak jest rzeczywiście, bo po pierwsze robi to teraz za mnie maszyna - moje cudo kuchenne - ważacy prawie 13 kg waniliowy KENNWOOD, a po drugie - kiedyś, gdy ciasto wyrabiałam ręcznie,tzn, drewnianą łyżką - to po kilku minutach ręka tak mnie bolała, że gubiłam się w liczeniu. Ważne jest, aby w cieście nie było grudek i żeby podczas wyrabiania wtłoczyć w nie sporo powietrza - wtedy na pewno "ruszy się".

Po wyrośnięciu ciasto dzielimy na 4 równe części i każdą z nich rozwałkowujemy na cienki okrągły placek, który następnie dzielimy na 8 kawałków (tniemy nożem "po średnicy"), smarujemy powidłami, zwijamy i układamy rogaliki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy ok. 7 - 10 minut. Po wyjęciu z piekarnika należy zdjąć rogaliki z blachy i odłożyć do ostygnięcia, a następnie polukrować - mnie tę ostatnią czynność udaje się wykonać bardzo rzadko - dwie pierwsze porcje znikają od ręki "na ciepło", w czasie pieczenia już robiona jest kawa i pyszna aromatyczna herbata karmelowa, a mój Ka. z dziewczynkami i moim Tatą pozostawiają po takiej uczcie zazwyczaj tylko kilka sztuk, których nie opłaca mi się już lukrować:-). Jeśli do tego wszystkiego zjedzie się jeszcze Tjotja Njusja z eM. i chłopakami, to zazwyczaj znikają wtedy wszystkie rogaliki. Siedzimy sobie wtedy dość długo przy kuchennym stole, opowiadamy i śmiejemy się wspólnie, wdychając aromat upieczonych specjałów, dzieciaki biegają i krzyczą z radości ile wlezie, a my wygrzewamy się w cieple bijącym od piekarnika i cieszymy z tego, że jesteśmy razem...

Jako nadzienia używam też ćwiartek obranych jabłek i musu jabłkowego, bo Najstarsza nie lubi powideł. Nie polecam dżemów, bo one zawsze wciekają na zewnątrz i rogaliki są bardzo oklejone - co z kolei z uwagi na Najmłodszą jest bardzo niepraktyczne.

Lukier: 3/4 szklanki cukru pudru i 3 łyżeczki przegotowanej zimnej wody (nie robię lukru na białkach jaj, bo boję się salmonelli) - ten na wodzie też się dobrze udaje i nadaje:-)

Z podanych przeze mnie proporcji wychodzi ok. 40-50 malutkich i średnich rogalików

                                      Starszomłodsza przygotowuje ciasto na rogaliki

Zakładki:
Obecnie czytam... coś o wiele lepszego niż moja wyzwaniowa "Trędowata"...
Niedoczytane, odłożone "na zaś kiedyś może..."
Książki przeczytane w 2008
Książki przeczytane w 2009
Ich lese bei...
Kontakt
Podczytuję...
Podpatruję...
Te blogi też lubię...
Tu łykam ślinkę...
Dekoratorskie...
Szablon mojego bloga
Tłumacząc zaglądam do...
Ulubione księgarnie
Ulubione sklepy
Wydawnictwa
Wyzwanie czytelnicze
Zaglądam do...
darmowe liczniki