na pchlim targu można znaleźć wszystko - tak jak u mnie. Będzie więc o dzieciach, książkach, patchworkach, wieńcach adwentowych i szydełkowych firankach i serwetkach

Szydełkuję

wtorek, 02 grudnia 2008

Jeszcze kilka zaległych, nigdzie nie prezentowanych zdjęć moich szydełkowych firanek, a to tylko i wyłącznie z tego względu, że jakby na to nie spojrzeć - po prostu nie mam czasu. Wiem, że stwierdzeniem tym Ameryki nie odkryłam, ale Boże Narodzenie za pasem (prezenty trzeba przygotować), Adwent się już zaczął (Dzień Pieczenia Ciastek wyznaczyć i uczestników - czyli Ciocię Klocię i jej Łobuziaków kochanych zaprosić), a ja zdjęcia firanek wklejam:-)

Aaaaa, co tam.... Tylko te trzy malutkie zdjąteczka mojej firaneczki (ale biorąc pod uwagę zawrotną prędkość mojego internetu,wstawienie ich tutaj może potrwać bardzo długo:-(  Byle nie do Gwiazdki....

piątek, 24 października 2008

Zdjęcia tych koronek mogłam zrobić dzięki uprzejmości mojej siostry, bo właśnie dla niej je zrobiłam, gdy stała się dumną posiadaczką wspaniałego, drewnianego kredensu w kolorze czerwonym. Ale na moim białym też nieźle się prezentują - o, proszszsz...

 

Żeby nie niszczyć brzegów półek wbijaniem jakichś pinezek lub gwoździków, koronki zostały doszyte do białego płótna i "wyściełają" półkę, którą zdobią.

Też chciałabym takie mieć - bardzo lubię tzw. "country look" i chyba będę musiała je sobie zrobić. Ale teraz to już tak naprawdę dla siebie, bez żadnego wydawania komu innemu. Tylko jak to zrobić, gdy dawanie tak cieszy?:-)))

Te koronki powstały według wzoru z książki "Wzory szydełkowe dla domu. Poduszki, firanki, serwetki, wykończenia" z serii "Lubię tworzyć"

Jak już siedzę przed komputerem to jeszcze wkleję zdjęcia moich największych - jak do tej pory - dzieł. Mimo, że na zdjęciach widzicie dwie, to naprawdę zrobiłam je trzy.

Pierwszą dostała moja mama w 2005 na Dzień Matki - bardzo mi wtedy pomogła i czułam się zobowiązana, żeby się jakoś "porządnie odwdzięczyć.

Drugą zrobiłam dla siebie w 2006. Tak bardzo mi się podobała podczas odwiedzin u rodziców, że stwierdziłam, że muszę ją mieć. A jedynym znanym mi sposobem wejścia w jej posiadanie było ... zrobienie jej.

Trzecią zrobiłam w tym roku w lecie - dla mojej przyjaciółki Margolci i ta ma dla mnie największą wartość. Kolejny dowód wdzięczności, a i tak ta serweta to nic w porównaniu z tym, co Margolcia dla nas zrobiła. Niech więc ją cieszy (a wiem, że tak będzie, bo moją u mnie widziała i nie mogła oczu od niej oderwać)

Tak więc ta jest już pięknie wykrochmalona i wyprasowana. Prześlicznie ją zapakuję i w sobotę po południu pojadę z prezentem do Małgoni, bo ona ani prawa jazdy, ani tym bardziej auta nie ma. Już się cieszę na spotkanie z nią :-)))

(Serwety zostały wykonane według wzoru z książki "Wzory szydełkowe dla domu - poduszki, firanki, serwetki, wykończenia" z serii "Lubię tworzyć"). Wszystkie mają wymiary 65 cm x 65 cm.

Przedstawiony schemat przedstawia 1\4 całej serwety

czwartek, 23 października 2008

Ta stara SINGERKA to nasza pamiątka rodzinna - po mamie mojego K. Jest w naszej rodzinie od kilku pokoleń - mama dostała ją od swojej mamy, a ta z kolei też pewnie od swojej ...

K. cudem uratował ten zabytek przed sprzedaniem i tak oto zdobi on nasz salon. Świetnie komponuje się z moją firanką - koronką, bardzo starą, jedną z pierwszych jakie zrobiłam. Efekt tego połączenia możecie podziwiać sami... zapraszam do galerii

Maszyna jest "na chodzie" i gdyby nie to, że mam inną, nową, to pewnie bym na niej szyła. Mam jeszcze spódnicę, którą mama mi na tej maszynie uszyła:-)))

 

Tak, tak kochani - mam je dwie. Bo kiedyś wymyśliłam sobie, że na moje okna wychodzące na taras od strony płd.-wsch. uszyję sobie białe rolety rzymskie (albo inne), których dolny brzeg będzie wykończony taką szeroką koronką - oczywiście samodzielnie zrobioną. A więc sztuk dwie zrobiłam szydełkiem (wieki całe nad nimi siedziałam), a rolet jak nie ma, tak nie ma. Nie mam czasu szyć. Jak go kiedyś znajdę, to te rolety w końcu uszyję, a na razie żeby koronki nie leżały bez sensu w szufladzie, firankę "bistro" sobie uszyłam... Ta na oknie jest leciutko marszczona, bo okna tarasowe są ciut szersze, ale moim zdaniem - dzięki tym drobnym "szczypankom" jest bardzo urokliwa.

A może dorobię trzecią??? Wtedy ta będzie mogła w kuchni zostać, a i na taras będzie....

poniedziałek, 20 października 2008

Szydełkowanie to - poza książkami - moja kolejna wielka pasja. Dzisiaj pierwsza z moich wielu szydełkowych firanek. Nareszcie zrobiła się tak piękna pogoda, że od rana wzięłam się za mycie okien, a po południu, gdy Najmłodsza spała, zrobiłam wreszcie zdjęcia mojej firanki 

 Postanowiłam jednak wstawić oryginał zdjęcia, bo na miniaturce wzór jest niewidoczny. A jest piękny.

 Zrobiłam ją według wzoru zamieszczonego w jakiejś niemieckiej gazetce, z nici do szycia ręcznego nr 10. Następne firanki niebawem.

 

Zakładki:
Obecnie czytam... coś o wiele lepszego niż moja wyzwaniowa "Trędowata"...
Niedoczytane, odłożone "na zaś kiedyś może..."
Książki przeczytane w 2008
Książki przeczytane w 2009
Ich lese bei...
Kontakt
Podczytuję...
Podpatruję...
Te blogi też lubię...
Tu łykam ślinkę...
Dekoratorskie...
Szablon mojego bloga
Tłumacząc zaglądam do...
Ulubione księgarnie
Ulubione sklepy
Wydawnictwa
Wyzwanie czytelnicze
Zaglądam do...
darmowe liczniki