na pchlim targu można znaleźć wszystko - tak jak u mnie. Będzie więc o dzieciach, książkach, patchworkach, wieńcach adwentowych i szydełkowych firankach i serwetkach
Blog > Komentarze do wpisu

Przepiórki w płatkach róży - Laura Esquivel

 

"Przepiórki w płatkach róży. Powieść w zeszytach na każdy miesiąc, przepisy kucharskie, historie miłosne tudzież porady domowe zawierająca." I rzeczywiście, książka składa się z 12 rozdziałów, a każdy nosi nazwę miesiąca. Rozpoczyna się w styczniu przepisem na gwiazdkowe bułeczki. Poznajemy też w nim historię przyjścia na świat głównej bohaterki, Tity oraz absurdalny zwyczaj panujący w meksykańskich rodzinach, a mianowicie taki, że najmłodszej córce nie wolno wyjść za mąż, gdyż musi ona opiekować się swoją matką, dopóki ta nie umrze. Tita jest taką najmłodszą córką, zakochaną w chłopaku o imieniu Pedro - przychodzi prosić jej matkę Elenę o rękę Tity - dostaje jednak zgodę na małżeństwo, ale ze starszą siostrą ukochanej, Rosaurą. Tita jest zrozpaczona, ale Pedro - aby być blisko ukochanej - zgadza się na takie rozwiązanie, które w efekcie okazuje się być tym nienajlepszym. Pedro nie kocha Rosaury, pragnie znaleźć się w pobliżu Tity, ale apodyktyczna Mama Elena dba o to, aby ci dwoje nigdy się nie spotkali sam na sam, ba, żeby nawet nie znaleźli się na wyciągnięcie ręki od siebie. Trudna to miłość, ale sprawia, że Tita całe swe serce wkłada w przygotowywanie potraw - po śmierci swojej jedynej przyjaciółki, kucharki Nachy, to właśnie Tita przejmuje jej obowiązki. Tita gotuje dla całej rodziny, gotuje wyszukane potrawy, często już przez wszystkich zapomniane, a do przygotowania tytułowych przepiórek wykorzystuje róże, które otrzymała od ukochanego.

"...Wzięła głeboki oddech, chwyciła pierwszą przepiórkę iskręciła jej szyjkę. Nieraz widziała, jak robiła to Nacha, ale ona zrobiła to tak niezdecydowanie, że biedny ptak nie zdechł, tylko biegał po kuchni ze zwisającą na bok głową skarżąc się żałośnie. Ten widok ją przeraził. Zrozumiała, że przy zabijaniu nie wolno być słabym: albo się robi to pewnie, albo sprawia się wielki ból. W tym momencie pomyślała, że dobrze byłoby mieć siłę Mamy Eleny; ona zabija od razu, jednym uderzeniem, bez litości. Chociaż jak się tak dłużej nad tym zastanowić, to nie zawsze. W stosunku do niej zrobiła wyjątek, zaczęła ją zabijać, od kiedy była jeszcze małą dziewczynką, po trochu, po troszeczku, i do tej pory nie zadała ostatniego ciosu. Po ślubie Pedra z Rosaurą Tita, jak ta przepiórka, została z przetrąconą głową i duszą..."

Generalnie czyta się tę książeczkę bardzo szybko, ja jednak za pierwszym razem, kilka tygodni temu, odłożyłam ją na tzw. "zaś" - z pewnością nie był to dobry moment na jej przeczytanie. Wtedy nie spodobała mi się ta historia, taka trochę bajka z odrobiną magii. Ale zachęcona opinią siostry, zakochanej w "Przepiórkach...", sięgnęłąm po nie jeszcze raz. Tym razem nie tylko doczytałam do końca, ale nawet nie spostrzegłam, kiedy się historia Pedra i Tity skończyła. A gdy skończyłam, zauważyłam, że ciągle wracam do tej książki myślami - do ich miłości i pasji, i zastanawiam się nad moją miłością i moimi pasjami. Muszę bardziej dbać o to, co mam - do takiego wniosku doszłam - bo niby to takie oczywiste, że aż wyświechtane - ale dopóki ktoś tego nie nazwie, nie wypowie, człowiek nie zastanawia się nad tym. Mnie ta niepozorna książeczka zmusiła do przemyśleń i bardzo się z tego cieszę.

PAŃSTWOWY INSTYTUT WYDAWNICZY, wydanie pierwsze 1993.r
ISBN: 83-06-02332-3
Format: 11x18cm, 218 stron
Oprawa: Miękka
Wydanie: 1

niedziela, 18 stycznia 2009, katja126

Polecane wpisy

  • Festung Breslau - Marek Krajewski

    O Marku Krajewskim i jego kryminalnych powieściach słyszałam już dawno i to, co słyszałam, było bardzo pochlebne isprawiło, że książki przez niego napisane bard

  • Tego lata w Zawrociu - Hanna Kowalewska

    Jakoś tak się dzieje, że ja to zawsze wszystko z opóźnionym zapłonem. Tak jak i teraz - wszyscy już dawno przeczytali - a ja jak zwykle na końcu. Wszyscy już zd

  • Numerator - Margaret Todd

    Rzadko sięgam po kryminały, ale potrzebowałam czegoś lekkiego (???), krótkiego i przede wszystkim innego, niż to wszystko, co w ostatnim czasie przeczytałam, a

Komentarze
inblanco
2009/01/18 19:35:50
Widziałam film i byłam oczarowana :) Dlatego też boję się sięgnąć po książkę, bo oczekiwania mam bardzo wysokie... Ale zatęskniłam za tamtą atmosferą i jako, że nie mam dostępu do filmu, to chyba jednak zmierzę się z tą historią w wersji papierowej.
-
2009/01/18 20:23:53
A ja filmu nie widziałam i chyba nie będę chciała tej konfrontacji - jeśli oczaruje mnie książka, zostaję z reguły przy książce. A w przypadku konfrontacji książka - film zawsze coś okazuje się być lepsze, a coś gorsze. "Przepiórki..." mnie zachwyciły w swojej papierowej formie, i niech tak zostanie:-)))
-
be.el
2009/01/19 08:00:02
Cudowna ksiażka. Polowałam na nia kilka lat aż w końcu upolowałam za niebotyczną sumę- brat bił się o nią do krwi ostatniej na allegro. Film widzialam wieki temu- wtedy mi się baaaardzo podobał:)
-
2009/01/19 09:33:33
be.el - ja też chyba ją sobie kupię, lubię mieć książki, które lubię. Poza tym mam w domu kilka moli książkowych, więc jest też dla kogo tworzyć domową bibliotekę. A wydanie Twoich "Przepiórek..." jest rzeczywiście nie do zdobycia. Trochę się naszukałam, ale nic nie znalazłam na temat pierwszego wydania, które mi pożyczyłaś.

inblanco - polecam gorąco!
-
awita22
2009/01/19 20:57:10
I komu ja ją pożyczyłam? Ech, wtedy jeszcze nie spisywałam i nie egzekwowałam zwrotów pożyczonych książek. Przypomniałaś mi, jak bardzo chciałabym ponownie ją przeczytać. Trzeba będzie upolować :-)
W zastępstwie kupiłam w "taniej książce" inną książkę Laury Esquivel pt. "Prawo miłości" z załącznikiem płytowym oper Pucciniego. Znacie może tę książkę? Rzecz dzieje się w przestrzeni kosmicznej i nie wiem, czy poradzę sobie z tą konwencją, bo za nią nie przepadam ...
-
2009/01/19 21:21:39
No właśnie, te pożyczone kiedyś komuś książki, które nigdy nie wracają do swojego właściciela. Kiedy przytrafiło mi się to już po raz kolejny, podjęłam decyzję, że koniec pożyczania - teraz tylko siostrze użyczam mojego księgozbioru i dobrze na tym wychodzę - zawsze dostaję je z powrotem po przeczytaniu, a nawet gdyby zapomniała - to jak mówi porzekadło - "co w rodzinie, to nie zginie" - i tak zaczynamy wizyty u siebie od przejrzenia bibliotek - ona mojej, ja jej. Zreszta zawsze zwozimy od siebie takie stosy książek, że trudno to spamiętać, więc też spisujemy - to naprawdę bardzo pomocne.
A o "Prawie miłości" nie słyszałam:-( Przeczytaj i napisz, jaka jest ta książka - mam nadzieję, że nie jest to coś w rodzaju "Odyseji kosmicznej", której nie tylko nie lubię, ale wręcz nie cierpię. No cóż, film dla koneserów.
"Przepiórki..." to moja pierwsza książka tej autorki:-)
-
Gość: gosh_a, *.satkol.pl
2011/10/28 11:24:07
czy ktoś pamięta czy ten film był w telewizji polskiej puszczany z napisami czy z lektorem bo nie mogę znaleźć takiej informacji a potrzebuje do pracy licencjackiej...
-
Gość: gosh_a, *.satkol.pl
2011/10/28 11:25:54
ahaaa i jeszcze jedno - skąd pochodzi ten skan "recenzji" "Przepiórek.."?? byłabym wdzięczna...
darmowe liczniki