na pchlim targu można znaleźć wszystko - tak jak u mnie. Będzie więc o dzieciach, książkach, patchworkach, wieńcach adwentowych i szydełkowych firankach i serwetkach
Blog > Komentarze do wpisu

Mój pierwszy patchwork - w odcieniach różu i błękitu

Z braku czasu aktualnie nie robię niczego nowego - nie szyję, nie czytam, nie szydełkuję. Ale mam w zanadrzu kilka rzeczy, które chciałabym pokazać.

Miałam kiedyś duży, ciepły i w kolorze cytrynowym koc. Idealny do kolorowego pokoju mojej córki, Starszomłodszej.

Ale ... po krótkim czasie okazało się, ze wszędzie, również poza pokojem dzieci, w salonie, w kuchni, w naszej sypialni - wszędzie pełno jest zółtego kurzu. Nie było więc innej rady - koc trzeba było schować do szafy. Trochę w niej poleżał, ale szkoda mi było, wpadłam więc na pomysł zrobienia z niego patchworka. I tak oto powstał mój pierwszy patchwork - pastelowy. Poza brzegiem nie jest on przeszyty/przepikowany na swojej powierzchni, a to dlatego, ze koc był tak duży i gruby, ze moja maszyna by go nie "wzięła". Ale w niczym to nie przeszkadza - wykorzystujemy go jako narzutę na sofę albo rozkładamy na podłodze i mamy kolorowy plac zabaw. Spód do niego wykonałam ze starej bawełnianej pościeli w małe bukieciki błękitnych kwiatków. Można go więc przerzucić na drugą stronę, gdy jedna się zabrudzi.

Jeszcze jakiś czas temu był to pokoik Starszomłodszej, teraz ma w nim swoje królestwo 1,5 roczna Najmłodsza.

Ze wszystkich dziewięciu, które uszyłam, ostały mi się dwa - ten różowy i jeszcze jeden (w odcieniach bieli) - reszta poszła do ludzi, czyli do krewnych i przyjaciół.

Kiedyś mieliśmy też kota, Bonifacego, i właśnie ten różowy patchwork był też jego ulubionym. Dzisiaj kota nie ma - Boni poszedł gdzieś w świat, zostały nam zdjęcia i moje różowo - błękitne cudo.

 

Drzemka Starszomłodszej i Bonifacego

sobota, 03 stycznia 2009, katja126

Polecane wpisy

  • Tomkowy patchwork gotowy

    Oj, bałam się, że nie zdążę - ale wyrobiłam się w przewidzianym czasie. Zresztą urodzinowe party i tak przełożone, bo i Tomcio z braciszkiem, i moje dziewczyny,

  • Kończę adwentowe cudo

    Przy okazji szycia kołderki i poduszki dla Tomka, postanowiłam skończyć też pewną piękną rzecz, zamówioną już wprawdzie w grudniu, ale na tak krótko przed Bożym

  • Będzie patchwork dla Tomcia - z aplikacją

    Ogólna koncepcja już jest, elementy klauna poskładane w całość,pocięte kawałki materiału też są gotowe - nie pozostaje mi nic innego, jak zająć czymś Najmłodszą

Komentarze
2009/01/05 18:20:09
Patchwork świetny !!! na pewno był pracochłonny ale widać efekty.Nie dziwie się , że tak smacznie się spało pod nim;) Co do książki Pawlikowskiej naprawdę polecam . Jej książki są pisane bardzo ciekawie , przystępnie i z dawką humoru . "W dżungli życia " jest to bardziej poradnik jak żyć , jak wystrzegać się różnych pokus, jak się w tym życiu nie pogubić. Pozdrawiam
-
be.el
2009/01/15 10:47:28
Cudnie- słuchaj, ja to bym musiala tylko tu och-ać i ach-ać! Masz talent:)))
-
2009/01/15 11:27:17
be.el -dziękuję bardzo. Ty na pewno też jesteś pod tym względem utalentowana, ale jak nie szyjesz, to tego nie wiesz. Zobaczysz, gdy kupisz wreszcie tę wymarzoną maszynę:-)
robótkowepoddasze - dzięki:-)))
darmowe liczniki